poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Wiersz Pana P.

Cześć!
Chciałam się dzisiaj z wami podzielić pewnym, dającym do myślenia wierszem mojego znajomego braciszka. :D Tak mi się spodobał, że musiałam go dodać, oczywiście za jego pozwoleniem. Zapraszam do lektury.







Łatwa była droga przetarta przez tłum Wchodząc po tych stopniach nie spoglądałem w dół Obietnice spełnienia, blask złotych gór Nie zadawaj pytań nie otwieraj ust Uśmiechaj się szeroko, biegnij jak szczur Śliska była droga Wydeptana przez tłum Wchodząc po ich twarzach, nie płakałem już O niespełnionych obietnicach zawodził krwawy chór Miażdżycie nasze usta nie ma złotych gór! Uśmiechając się szeroko, biegłem jak szczur Bolesna jest droga którą depcze tłum Zapłakałem krwią Nie słyszą mnie tu Obiecali nam spełnienie, miraż złotych gór Udręczone pytanie ze zmiażdżonych ust Dokąd tak biegnę glupi jak szczur? Zawróciłeś mnie z drogi Nie chcąc w zamian nic Nazywając mnie zgubą Miłością otarłeś łzy Góra jest pułapką Złoty miraż znikł Dlaczego jaka prawda Nie powiedział nikt? Stroma jest przepaść W którą szczur wabi tłum Kłamstwem spełnienia mirażem złotych gór Zadaj pytanie z serca, nie z ust Kto kocha i podnosi tych, których nienawidzi szczur...?



Pozdrawiam,
Nitka :)

1 komentarz:

  1. Bardzo fajny, należy mu się większa czcionka ;)

    OdpowiedzUsuń